Hades II – piekielnie dobra kontynuacja, która przebija oryginał
Kiedy Supergiant Games zapowiedziało Hades II, nie byłem pewien, czy potrzebujemy kontynuacji gry, która w moim odczuciu była już niemal idealna. Roguelike’owy rytm pierwszej części – połączenie mitologicznego klimatu, soczystych walk i perfekcyjnego tempa – wydawał się nie do poprawienia. A jednak… po ponad 50 godzinach spędzonych z Hadesem II na PC wiem jedno: ta gra to nie tylko godny następca, ale i krok naprzód w prawie każdym aspekcie.

Fabuła i klimat – nowa bohaterka, znajomy ogień
Zamiast Zagreusa, tym razem wcielamy się w jego siostrę – Melinoë, córkę Hadesa i Persefony. Jej misja jest prosta i epicka zarazem: pokonać Chronosa, tytana czasu, który uwięził ojca i zagroził równowadze zaświatów. W teorii brzmi jak klasyczna historia zemsty, ale Supergiant opowiada ją z typowym dla siebie wyczuciem i stylem. Melinoë różni się od swojego brata – jest chłodniejsza, bardziej opanowana i skupiona na celu. Ten kontrast sprawia, że ton narracji jest nieco poważniejszy, bardziej mistyczny, ale też mniej osobisty niż w pierwszej części.
Nie ma tu już buntu syna przeciw ojcu – jest odwaga i obowiązek córki przeciwko tytanowi, co czyni fabułę bardziej mitologiczną, a mniej emocjonalną. Mimo to gra broni się doskonałym pisarstwem, błyskotliwymi dialogami i bogatym światem, który aż tętni od życia. W Rozdrożu – nowym hubie zastępującym dom Hadesa – rozmawiamy z sojusznikami, łowimy ryby, gotujemy mikstury i dosłownie odbudowujemy bazę ruchu oporu przeciw Chronosowi. To miejsce żyje – rośnie wraz z naszymi postępami i daje poczucie realnego wpływu na świat.

Rozgrywka – szybciej, płynniej, mocniej
Jeśli „jedynka” była idealnie wyważoną grą, to Hades II robi kolejny krok naprzód. Nowa bohaterka dysponuje paskiem magii, który służy do wyprowadzania potężnych ciosów zwanych zdolnościami omega. To mechanika, która nadaje walce nową głębię – możemy przeładowywać standardowe ataki, tworząc fale energii, wiry toporem czy magiczne eksplozje.
Bogowie ponownie rozdają swoje błogosławieństwa, ale teraz część z nich wpływa właśnie na magię – jedni pozwalają ją szybciej regenerować, inni zmieniają sposób jej wykorzystania. Spotkanie z boginią księżyca Selene daje z kolei dostęp do zaklęć-klątw, które potrafią odwrócić losy bitwy, ale wpierw wymagają zużycia odpowiedniej ilości magii.
Hades II zachęca też do eksploracji w dwóch kierunkach – w dół (ku Hadesowi) lub w górę (ku Olimpowi). Każda ścieżka ma własne biomy, przeciwników i bossów, co nadaje pętli rozgrywki ogromną różnorodność. Zbieranie zasobów – srebro w Erebie, brąz w Efirze – nie jest więc tylko kosmetyczne, ale ma realne znaczenie dla rozwoju Rozdroża i samej bohaterki.
Kocioł, tarot i chowańce dopełniają wachlarza możliwości.
W kotle przygotowujemy mikstury i zaklęcia; karty tarota pozwalają wzmacniać statystyki, a chowańce dodają pasywne premie – np. żaba Frinos blokuje ataki dystansowe, a pies Hecuba ogłusza przeciwników. To systemy, które nadają grze głębi i zachęcają do eksperymentowania z buildami, bez przytłaczania nadmiarem opcji.

Audiowizualna uczta – mitologia w ruchu
Studio Supergiant ponownie potwierdza, że jest mistrzem stylu. Gra wygląda zjawiskowo – każdy kadr można oprawić w ramkę. Od mistycznych pejzaży Erebu po rozświetlone ołtarze Olimpu – projekt artystyczny Jen Zee jest jak mitologiczny sen namalowany światłem i ogniem. A muzyka? Darren Korb znów komponuje ścieżkę, która potrafi zarówno pompować adrenalinę podczas starć z bossami, jak i koi duszę w momentach wytchnienia.
Nie sposób nie wspomnieć o bossach – Scylla i jej zespół syren to jedna z najbardziej kreatywnych walk w serii. Każda syrena odpowiada za inny instrument i typ ataku, a eliminując je, „wyciszamy” muzykę. Takie pomysły pokazują, że Supergiant nie tylko dopieszcza formułę, ale też stale ją rozwija. Muzyka jest jak tętno walki – przyjemna, rytmiczna, ale potrafi też wybrzmieć, gdy trzeba podkreślić emocje. Voice acting stoi na najwyższym poziomie, każda postać ma charakter i głos, który ją definiuje.

Trudność i balans – olimpijska próba nerwów
Hades II to gra wymagająca, ale uczciwa. Początki bywają trudne – brak ulepszeń i znajomości bossów daje się we znaki – ale każda kolejna próba jest lekcją, a każdy powrót do Rozdroża przynosi realny postęp. Twórcy zadbali o szeroką skalę wyzwań: od „systemu strachu”, który pozwala utrudnić sobie rozgrywkę dodatkowymi modyfikatorami, po tryb Boga, który delikatnie obniża poziom trudności po każdej porażce.
To gra, w którą można grać zarówno dla adrenaliny, jak i dla relaksu – wszystko zależy od tego, jak bardzo chcemy się spocić przy klawiaturze.

Podsumowanie – boski rogalik z nowym nadzieniem
Hades II nie próbuje być rewolucją – i całe szczęście. To ewolucja, która dopieszcza każdy element pierwszej części, dodając nowe pomysły, głębię i styl. Fabuła nie chwyta tak za serce jak historia Zagreusa, ale nadrabia to rozgrywką, tempem i artystyczną wizją.
To jedna z tych gier, które trudno odłożyć – każda śmierć kusi, by spróbować jeszcze raz, z nowym pomysłem, nowym zestawem mocy i nadzieją, że tym razem uda się dotrzeć dalej.
Ocena: 8/10
Piekielnie dobra kontynuacja, która przypomina, dlaczego pokochaliśmy roguelike’i – i dlaczego wciąż do nich wracamy.
✅ Plusy:
🟩 Rozwija wszystkie elementy „jedynki” bez przekombinowania
🟩 Dwie ścieżki eksploracji (Olimp i Hades) z własnymi wyzwaniami
🟩 Nowy system magii i zdolności omega dodaje głębi walki
🟩 Ogromna różnorodność darów, uroków i ulepszeń
🟩 Piękna, dopracowana oprawa graficzna i muzyczna
🟩 Charyzmatyczni bossowie i świetne tempo rozgrywki
🟩 Sporo treści za uczciwą cenę
❌ Minusy:
🟥 Główna historia mniej emocjonalna niż w „jedynce”
🟥 Finał fabularny wydaje się pośpieszny
🟥 Balans trudności i mocy bywa nierówny
🟥 Niektórzy bossowie powtarzają schematy
Autor: Adrian „Nalcor” Dudzic







